Archiwum wydarzeń
3 maja. Konstytucja w naszej pamięci

Ustawa rządowa z dnia 3 maja 1791 roku nie uratowała dawnej Rzeczpospolitej, ba!, można argumentować, że pechowy splot okoliczności jej powstania przyśpieszył zgon państwa. Jednak silniejsza od rozbiorowej nocy okazała się nadzieja, która świeciła wspomnieniem po pierwszej polskiej konstytucji.

Prawo zwane nazwane później Konstytucją Trzeciego Maja funkcjonowało ledwo kilkanaście miesięcy. Bez porównania dłużej żyła, i żyje nadal legenda ustawy rządowej, pamięć o ruchu reformatorskim i symbol, jakim stała się konstytucja. Jako dokument prawny, szybko straciła rację bytu, w nowych warunkach geopolitycznych. Napoleon tworząc Księstwo Warszawskie odrzucił ten akt prawny, uznając go za zbyt mało postępowy. Pod względem egalitaryzmu i sprawiedliwości społecznej można nawet uznać Konstytucję Królestwa Polskiego (1815) za prawo lepsze, o ile stosowane byłoby by ono zgodnie z literą. Ale konstytucja-symbol podtrzymywała na duchu naszych przodków oraz inspirowała ruchy niepodległościowe i polityczne, już w wolnej Polsce.

Nawet nasze powszechne wspomnienie po Ustawie Rządowej nie pochodzi z roku 1791, ale jest o wiek młodsze. Monumentalny obraz pędzla Jana Matejki (ukończony jesienią 1891 roku, ale w formie surowej pokazany na stulecie uchwalenia konstytucji) stał się kanonicznym przedstawieniem tego wydarzenia historycznego, mimo, że stworzył go malarz, który nie miał szans być świadkiem tamtych doniosłych majowych dni. Zresztą Mistrz Jan nie ukrywał, że jego dzieło jest symboliczne i przedstawia rzeczywistość nie jako dokument, ale swoistąlekcję historii. Choćby przez umieszczenie w kompozycji obrazu Jana Dekerta (nieżyjącego już w roku 1791), malarz celowo zmodyfikował przeszłość, jakby jego obraz nie był prozatorskim opisem przeszłości, ale jego poetycką wersją.

Żywe wspomnienie

Witaj majowa jutrzenko,

świeć naszej polskiej krainie,

uczcimy ciebie piosenką,

Która w całej Polsce słynie

Witaj Maj, piękny Maj,

U Polaków błogi raj - Mazurek Trzeciego Maja, (prawdopodobnie) Rajnold Suchodolski

I ten sposób patrzenia na dokument okazał się dominujący w XIX, XX, a być może i będzie także dominujący w XXI wieku. Idealizacja przeszłości, a w każdym razie uproszczenie jej wizji było zabiegiem koniecznym do stworzenia adresowanego dla całej wspólnoty narodowej przekazu. Poza historykami, zagłębionymi w epoce zmierzchu dawnej Rzeczpospolitej, niemal nikt nie odnosił się do literalnego brzmienia dokumentu. Ważne było podkreślenie kilku elementów. Po pierwsze: tradycji niepodległościowych, co wymagało przemilczenia historii elekcji Stanisława Augusta oraz późniejszego udziału króla w Konfederacji Targowickiej (generalnie optymistyczna wymowa wspomnienia o konstytucji wymagała też ograniczonego wspominania o drugim rozbiorze). Po drugie: egalitaryzmu konstytucji, co było łatwiejsze przy nie roztrząsaniu prawnych reform dotyczących warstwy chłopskiej (tudzież ich braku). Po trzecie podkreślanie nowatorskości dokumentu wymagało taktownego przemilczenia konstytucji Stanów Zjednoczonych z roku 1787.

Wspomnienie ustawy rządowej jako sukcesu elit politycznych Rzeczpospolitej stało w sprzeczności z popularną w drugiej połowie XIX i jeszcze na początku XX wieku wizją historii promowaną przez tak zwaną Krakowską Szkołę Historyczną, która (aby użyć metafory malarskiej) bardziej od triumfalnego obrazu świętowania konstytucji, ukochała zamyślonego Stańczyka z płótna Mistrza Jana. Wolano więc mówić o własnej odpowiedzialności za upadek państwa, zamiast zwracać uwagę na carycę Katarzynę II, która konstytucję obaliła zbrojną interwencją.

Jednak w uczącym się nowej, masowej i ponadstanowej tożsamości narodzie ważniejsze było przypomnienie symbolu. Do tego rodzaju wspomnień należy zaliczyć wielką manifestację patriotyczną 3 maja roku 1916, która odbyła się w Warszawie, ale towarzyszyło jej wiele mniejszych, spontanicznych imprez w innych miastach Polski, wspominających 125 rocznicę uchwalenia dokumentu. Manifestacja warszawska była z jednej strony wyrazem emocji patriotycznych, ale też próbą zjednania sobie Polaków przez władze niemieckie, które po roku 1915 zastąpiły dotychczasowego zaborcę, Rosjan. Hans Hartwig von Beseler . (1850-1921) wykonywał pewne symboliczne gesty w stronę Polaków. Zgodził się na  rozszerzenie administracyjnych granic Warszawy poza linię dawnych Okopów Lubomirskiego, czy też zezwoliłna utworzenie, a potem sprowadzenie do stolicy Drużyny Sportowej Legia, czyli protoplastki dzisiejszej CWKS Legia Warszawa. Przede wszystkim jednak zgadzał się na publiczne użycie symboli narodowych, copokazywało starania niemieckiego zaborcy w zdobywaniu sympatii narodu polskiego.

Manifestacja ważna jest też jako przejaw przekraczającej podziały religijne i kulturowe wspólnoty historyczno-politycznej. 3 maja 1916 roku wraz z Polakami-chrześcijanami szli także względnie liczni warszawscy Żydzi. Był to zapewne najliczniejszy udział Starozakonnych w polskiej manifestacji patriotycznej od czasu pogrzebu Pięciu Poległych 2 marca 1861 roku.

Czyste płótno pamięci

Nierząd braci naszych cisnął,

Gnuśność w ręku króla spała.

A wtem trzeci Maj zabłysnął,

I cała Polska powstała.

Wiwat Maj, piękny Maj,

Wiwat wielki Kołłątaj! - Mazurek Trzeciego Maja, (prawdopodobnie) Rajnold Suchodolski

W wielu przypadkach wspomnienie 3 maja odnosiło się nie do tego, czym konstytucja była, ale do tego, czym nie była.. Rocznica uchwalenia konstytucji stała niejako w kontrze do obchodzonego dwa dni wcześniej Święta Pracy. Z tego też powodu obchody uchwalenia konstytucji stały się z czasem kojarzone ze środowiskami centrowymi i prawicowymi, odżegnującymi się od tradycji lewicowych, zarówno socjalistycznych, jak i komunistycznych. Jeśli zwolennicy socjalizmu manifestowali 1 maja, naturalnym było, że przez sam kontrast jego przeciwnicy woleli 3 maja, pomimo dystansu do niektórych elementów tradycji konstytucyjnej (i bagażu polskiego oświecenia w ogóle). Skrajnym tego przykładem była manifestacja w roku 1934, zorganizowana przez Obóz Narodowo-Radykalny. Formanie była to klasyczna manifestacja patriotyczna, rozpoczęta w Ogrodzie Botanicznym (czyli pierwotnej lokalizacji wybranej dla Świątyni Opatrzności Bożej, miejscu powszechnie kojarzonym ze wspomnieniem po konstytucji), ale kontrast ze zorganizowanymi dwa dni wcześniejszymi pochodami lewicowymi był czytelny. Dodajmy, że użycie przez narodową prawicę wspomnienia prawnego owocu epoki oświecenia pokazuje pojemność i uniwersalizm symbolu.

Święto którego nie było

Ale chytrości godzina,

Młot swój na nas gotowała,

Z piekła rodem Katarzyna

Moskalami nas zalała;

Chociaż kwitł piękny Maj,

Rozszarpano biedny kraj - Mazurek Trzeciego Maja, (prawdopodobnie) Rajnold Suchodolski

Zupełnie inny charakter przybrały wspomnienia konstytucji w okresie PRLu. Poza rokiem 1981, podczas trwania Karnawału Solidarności, święto to było zabronione przez władze komunistyczne, po pierwsze jako uroczystość antykomunistyczna (przeciwieństwo 1 maja; choć i 1 maja 1982 kontestatorzy systemu wykorzystali do manifestacji antyrządowych), po drugie, jako antyrosyjska. Spontaniczne i lokalne wspomnienia konstytucji trwały przez cały okres komunistyczny, ale wyjątkowy charakter przybrały w latach 1981 i 1982. W tym pierwszym przypadku, gdyż władza przerażona ruchem Solidarności ustąpiła i zezwoliłą na obchody. W tym drugim, gdyż zabronione znowu święto stało się okazją dla manifestacji antyrządowej.

Tego roku 1 maja wypadał w sobotę. Już w to popierane przez władze święto wybuchły manifestacje antykomunistyczne.Kontrmarsze 1 maja tego roku spotkały się z rachityczną odpowiedzią MO, więc ośmielona brakiem represji młodzież zebrała się jeszcze liczniej dwa dni później. To właśnie Trzeci Maja wywołał odzew niezwykle licznych grup młodzieży, a warto podkreślić, że wzięcie udziału w manifestacji w dzień pracy było dodatkowo nacechowane antysystemową wymową. .  Manifestacja miała się zacząć na Placu Zamkowym, ale interwencja milicji rozdzieliła manifestujących jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia. Spontaniczne starcia z milicją rozlały się po całym Starym Mieście – część manifestantów została odcięta w Bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, a inna część została zatrzymana między Rynkiem, a Barbakanem. Nota bene, poza Potopem Szwedzkim, jest to jedyny udokumentowany źródłowo przypadek bitewnego użycia tej staromiejskiej bramy w charakterze militarnym: protestujący schronili się między względnie wąskimi murami Barbakanu, aby choć częściowo osłonić się przez armatkami wodnymi i gazem milicji.

Konstytucja wczoraj i dziś

Wtenczas Polak z łzą na oku,

Smutkiem powlekł blade lice,

I trzeciego Maja w roku,

Wspominał lubą rocznicą.

Wzdychał ciągle, Boże daj,

By zabłysnął trzeci Maj - Mazurek Trzeciego Maja, (prawdopodobnie) Rajnold Suchodolski

Współcześnie Konstytucja 3 maja łączy, a nie dzieli, choć potencjalnie mogłaby wciąż budzić kontrowersje. Tradycjonaliści, którzy krytykują dorobek oświecenia uznają dokument za wyraz zjednoczenia narodowego. Niekatolicy uznają tekst dokumentu za wyraz tolerancji epoki, choć w Ustawie Rządowej wyraźnie wskazany jest rzymski katolicyzm jako religia panująca. Z drugiej strony katolicy uznali ideę narodowego wotum, budowy Świątyni Opatrzności jako swój kościół, choć jej zawiłe korzenie, jako oświeceniowej świątyni ekumenicznej mogłyby niepokoić konserwatystów. Lewica przypomina prospołeczne elementy konstytucji, ignorując kontrast z obchodami 1 maja. Ba!, nawet Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, celebrowany 2 maja i odnoszący się do trwającej w epoce PRLu bitwy o pamięć, ma być w swoim założeniu uroczystością łagodzącą narodowej spory. Wszystko to wiąże wspólne obchodzenie święta państwowego i religijnego, uroczystości patronki Polski, Najświętszej Maryi Królowej Polski, łączące też tradycję monarchiczną z demokratyczną. Dla każdego Polaka 3 maja oferuje coś drogiego i podniosłego. Wykorzystajmy ów jeden z tych dni, które umożliwiają najpełniejsze narodowe zjednoczenie.

Autor artykułu Adam Podlewski (edukator CPH).